sobota, 10 maja 2014

Herbatki owocowe z Lidla - Wild Cherry VS Cassis Passion

Herbaty owocowe z Lidla - Lord Nelson Wild Cherry / Cassis Passion
     Dziś w przeciwnych narożnikach stają niepokonane jak dotąd owocowe herbaty z Lidla. Różnią się tylko detalami. Przygotowanie techniczne jest perfekcyjne. Która z nich sięgnie po pas mistrza owocowego suszu?


Cassis passion
herbatka owocowa Lidl

Cassis passion - czyli miks suszonych owoców z czarną porzeczką i płatkami hibiskusa. Zawiera również jabłko, owoce dzikiej róży, czarnego bzu, oraz aromat dający smak marakui. Smak ma zaskakująco dobry. Przede wszystkim czuć egzotykę wynikającą z aromatu marakui. Coś na wzór soku 'multiwitamina'. Poza tym momentami przebija się kwaskowość czarnej porzeczki. Jej suszone owoce po zalaniu pęcznieją i wypływają na powierzchnię herbatki. Dlaczego by ich nie wyłowić i nie zjeść? Tak właściwie - wszystko co pływa w naszym kubku to owoce. Zupełnie jak w kompocie, chętni mogą wziąć łyżeczkę i spokojnie skonsumować napęczniałe owoce. Dostarczają zupełnie odmiennych wrażeń smakowych niż wodnista komponenta naszego napoju. W tej mieszance wybija się na pierwszy plan właśnie czarna porzeczka oraz jabłko.

Wild Cherry
herbatka owocowa Lidl
Wild Cherry to czereśniowa kompozycja przypominająca nieco w smaku kompot z letnich owoców. Podczas picia w smaku dominuje czereśnia / wiśnia - z nieznacznym dodatkiem jabłka, które bez czytania składu ciężko jest zidentyfikować. Podczas zjadania owoców z herbatki dominuje natomiast skórka pomarańczowa, która podczas parzenia w ogóle nie traci swojego aromatu. Oprócz powyższych w skład wchodzą również płatki hibiskusa, owoce czarnego bzu i dzikiej róży oraz aromat naturalny. W porównaniu z Cassis Passion herbatka ta jest zdecydowanie bardziej "polska". Dominują smaki rodzimych owoców. Jest dość kwaskowa i można powiedzieć, że jednak czegoś tutaj brakuje. Dosłodzenie jej wcale nie poprawia wrażeń, gdyż staje się lekko mdła. Nie oznacza to, że jest gorsza od wersji z marakują.


Cassis passion
Wild Cherry
     Moim zdaniem obie herbatki zasługują na duże uznanie. Za 7zł otrzymujemy 200g suszu owocowego z którego powstanie wiele pysznych herbat. Dla obu należy się ocena 8/10. Tytuł mistrza owocowego suszu pozostaje do rozstrzygnięcia przez Was, która smakowała wam bardziej? Zapraszam do komentowania :)


5 komentarzy:

  1. Świetny blog!

    Zapraszam do mnie :)
    Dopiero rozpoczynam swoją przygodę z blogowaniem, ale może któregoś dnia znajdziesz u mnie coś ciekawego!

    www.paczekwkuchni.blogspot.com

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcialbym kupic ! Jak zeby kontak ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze kontaj ze mna na maila cetian88@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. czy gdzieś można jeszcze kupić te herbaty, bo u mnie zniknęły, a jak napisałam do Lidla to mi odpisali że je wycofali...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny blog :-)
    Zapraszam do mnie :-)
    http://www.mecooks.com

    OdpowiedzUsuń